elamelka
Kto mieszka za sciana Do³±czy³: 14 Sty 2006
Posty: 325
Przeczyta³: 0 tematów
Ostrze¿eñ: 0/5
|
Wys³any: ¦ro 9:47, 29 Lis 2006 Temat postu: Wesela bezalkoholowe - Gazeta Wyborcza o kulturze niepicia |
|
|
Lepiej ³yknij wody [GW - DU¿Y FORMAT] Witold Szab³owski
Wytrzymali¶my. Wesele by³o super. Ale dziadek ju¿ piêæ lat siê nie odzywa
Serce mi wali jak perkusja. Stres. Do tego za ma³y frak i psuj±cy siê mikrofon. "To ju¿" - podpowiada orkiestra. Mówiê: Witamy serdecznie m³od± parê i mi³ych go¶ci. M³odzi ca³uj± chleb. M³ody przenosi m³od± przez próg. Idziemy za nimi. Polonez, ¿yczenia od orkiestry i wodzirejów, ¿adnych toastów.
Siadamy do sto³ów. Na pocz±tek flaki albo rosó³. - Czym¶ bym przepchn±³ tego roso³a - wzdycha wokal.
Przy stoliku pojawia siê te¶æ: - Panie, jakby co¶ nie sz³o, pojadê do Zambrowa. Po wódkê. Niech pan tylko da znaæ.
- Spokojnie - mówiê. - Wszystko bêdzie dobrze.
- Panu ³atwo powiedzieæ. A mnie tu zaraz szlag trafi. Albo zawa³. Takie emocje i nawet piêædziesi±tki nie mo¿na waln±æ!
Jest 4 listopada, dom weselny pod Zambrowem. Para m³oda: Joasia i Maciek.
Jestem wodzirejem. Wesele jest bezalkoholowe.
Wodzirej jak alkohol
Wesele bez gorza³ki organizuje co roku kilkaset m³odych par. Dlaczego?
Ania i Micha³ Piekarscy z Konina: - Chcieli¶my mieæ wesele, na którym do koñca bêdziemy w stanie dogadaæ siê ze wszystkimi. Na którym kuzynowi koszula nie wylezie bez jego wiedzy. Po którym dzieci bêd± mog³y z ojcem porozmawiaæ.
Zuzia i Krzysiek z Ma³opolski: - Ojciec Zuzi jest alkoholikiem. Pije codziennie. Wyzywa mamê, siostrê, bywa agresywny. Nie chcieli¶my, ¿eby wesele by³o pod jego dyktando. ¯eby¶my mieli ca³y czas stres: pobije kogo¶ czy nie. Przyszed³, posiedzia³, stwierdzi³, ¿e ¼le siê czuje, i pojecha³ do domu. Napiæ siê.
Dorota i Pawe³ Tchorek z Warszawy: - Chcieli¶my pokazaæ rodzinie, ¿e mo¿na siê bawiæ i cieszyæ ¿yciem bez alkoholu.
Marek, wodzirej z Bia³egostoku: - Go¶cie czêsto podejrzewaj± m³odych o sk±pstwo. Nies³usznie. Zawsze chodzi o co¶ du¿o, du¿o wiêkszego. Zdarza siê, ¿e bior± dwie orkiestry, dwóch wodzirejów, najdro¿sze dania. ¯eby pokazaæ, ¿e nie idzie o koszt. Bo wódka wcale nie jest najdro¿sza. Na ¶rednie wesele idzie jej 50 litrów. W hurcie - 1500 z³otych. Tyle co dobry wodzirej. Ale i tak zawsze znajdzie siê jaki¶ wujek, co powie: chciwusy, sknerusy, dusigrosze.
¯eby poprowadziæ imprezê, skoñczy³em specjalny kurs dla wodzirejów wesel i zabaw bezalkoholowych w Katowicach. Przez cztery dni uczy³em siê, jak poprowadziæ poloneza, jak wyci±gn±æ go¶ci na parkiet, jak pogodziæ zwa¶nione rodziny. Ale przede wszystkim: jak sprawiæ, by go¶cie bawili siê do bia³ego rana.
To moje pierwsze wesele. Jestem przystawk± do Marka, wodzireja z Bia³egostoku. M³odym przedstawi³ mnie jako ucznia i pomocnika.
Siedzimy przy jednym stoliku z fotografem, kamerzyst± i zespo³em wokalnym Violeta. Ch³opaki z zespo³u s± ¼li, ¿e nie ma wódki. Nas te¿ nie lubi±. Marek mówi, ¿e to standard.
- My¶la³em, ¿e ostatni wodzirej to na wojnie poleg³. A tu proszê, u nas siê jeszcze dwa egzemplarze osta³y - ¶mieje siê perkusja. - Wy pij±cy jeste¶cie czy te¿ por±bani jak ta ca³a rodzinka?
Marek wyja¶nia, ¿e lubi czasem wypiæ. Ale ¿e szanuje wolê m³odych i na tym weselu piæ nie bêdzie.
Wokal patrzy na nas wymownie. - Nie wiem, po jak± cholerê was wziêli. Zawsze sami wszystko robimy - mówi.
- Robi³e¶ kiedy¶ bezalkoholowe? - pyta Marek. - Nie? To jest wy¿sza szko³a jazdy. Tu nie ma, ¿e trochê potañcz±, po¶piewaj±, dadz± sobie po mordach i pójd± spaæ. Musisz ich ca³y czas zaskakiwaæ. Znasz tyle zabaw?
- Toæ ba! - zaperza siê wokal. - Wa³eczek, taniec na ziemi, jajko w nogawce...
(...)
Ja i Marek kolejno¶æ zabaw ustalili¶my z m³odymi dwa miesi±ce przed weselem. Umówili¶my siê, ¿e "Gorzko, gorzko" za¶piewamy tylko raz - Joasi bêdzie niezrêcznie ca³owaæ Maæka przy ludziach. Dru¿bowie nie s± par±, wiêc nie ca³uj± siê w ogóle. Musimy o tym pamiêtaæ.
Na wesele trzeba ch³opa
Pierwsze wesele bezalkoholowe odby³o siê w 1986 roku w Kamesznicy, tu¿ obok s³ynnej Milówki. M³odych przekona³ ksi±dz W³adys³aw Z±zel, góral z Dêbna Podhalañskiego. - Mnie ju¿ w domu tatu¶ ucy³: "Choæby syæka pili, ty nie pij. Nie patrz na dziadów, co nie maj± ani szkó³, ani porz±dnej gazdówki". Ale dopiero kiedy zosta³em proboszczem w Kamesznicy, zobaczy³em, co to za wróg alkohol.
Ksi±dz Z±zel wyda³ dekret parafialny, w którym zachêca³ do wesel bez alkoholu. Oprócz zachêt z ambony m³odzi dostawali zni¿kê na ¶lub. - Mam zasadê: dawaj przyk³ad, a nie wyk³ad. Sam jestem ca³kowitym abstynentem. Bo z wódk± nie ma kompromisów.
Inicjatywa ksiêdza Z±zla rozla³a siê na ca³± Polskê. - W mojej parafii ju¿ 200 ma³¿eñstw po takim weselu. Góralom ³atwo to zaproponowaæ. Bo s± honorowi. Trzeba tylko dobrze tê honorowo¶æ nakierowaæ. Ja im mówiê: "Piæ niedu¿o to nic wielkiego. Ale nie piæ wcale - to dopiero cosi. Ale na to trzeba ch³opa!".
Rodziny, które mia³y wesele bez alkoholu, co roku spotykaj± siê na Weselu Wesel.
Maciek i Joasia z Kielc: - W Kielcach patrz± na nas jak na Marsjan. A na Weselu Wesel s± sami Marsjanie.
Godzina 18.45. Na zwyk³ym weselu wznosiliby¶my toasty.
(...)
Zamiast tego ¶piewamy "Sto lat" i "Sto lat ma³o jeszcze". Nie ¶piewamy "Niech im gwiazdka", bo tam "kto z nami nie wypije, niech pod sto³em za¶nie".
Jaki¶ wujek siê wyrywa: "A na stole czysta". Ucisza go ¿ona.
Na parkiet wychodz± przyjaciele m³odych z oazy. ¦piewaj± "¯yczymy zdrowia, szczê¶cia i b³ogos³awieñstwa". Pierwszy walc.
Znowu czas na mnie. - Zapraszam wszystkich na zdjêcie z par± m³od± - mówiê. - Raz, dwa, trzy - wszyscy na parkiecie. Ludzie, dajcie zarobiæ fotografowi!
Fotograf pstryka, a my nie pozwalamy ju¿ go¶ciom usi±¶æ.
Stojê z mikrofonem ko³o zespo³u i co chwila zachêcam do zabawy. Marek w tym czasie obtañcowuje ciotki.
- Pana kumpel to musia³ z piêæ red bulli ³ykn±æ przed imprez± - mówi z podziwem który¶ z wujków.
- Ja tak mogê do rana - mówi w przerwie Marek. - Nie mo¿e byæ tak, ¿e wodzirej wysi±dzie przed go¶æmi. Choæby mnie mieli znosiæ.
Basia i Tomek Kretowie: - Gdyby nie wodzirej, nie odwa¿yliby¶my siê na wesele bezalkoholowe.
(...)
Wuj wiesza garnitur
Maciek i Joasia: - Na naszym weselu nie by³o dziadka. Powiedzia³, ¿e jak wnuk nie chce godnie go ugo¶ciæ, to on nie widzi powodu, ¿eby przyj¶æ. Na jego weselu wódka by³a, wie¶ siê trzy dni bawi³a. Na ojca wesele musieli tuzin krów sprzedaæ. Bili siê sztachetami, wioska ojca na wioskê matki. Jeden oko straci³. My byli¶my wyrodni. Ca³a rodzina siê boczy³a. Rodzice do koñca mieli nadziejê, ¿e pêkniemy. Wytrzymali¶my. Wesele by³o super. Ale dziadek ju¿ piêæ lat siê nie odzywa.
Basia i Tomek Kretowie: - Te¶æ mia³ dwie skrzynki wódki w pogotowiu. Powiedzieli¶my, ¿e je¶li je wniesie, wychodzimy. Nikt nam nie bêdzie nic dyktowa³! To nasze wesele! Wszyscy siê bawili do ósmej rano. Ciotka mówi³a: pierwsze wesele, na którym wuj nie le¿y pod sto³em, ale wymiata na parkiecie. Pierwsze, po którym sam powiesi³ garnitur w szafie.
Ania i Micha³ Piekarscy: - Byli¶my pierwsi w Koninie. Nawet w ko¶ciele nam odradzali. Rodzice funduj± wesele, jak siê co¶ nie uda - plama na honorze. Trzeba wiêc silnej woli, ¿eby siê nie poddaæ presji.
Dorota i Pawe³ Tchorkowie: - Jak rozwozili¶my zaproszenia, niektórzy byli zdziwieni. Kto¶ planowa³, ¿e co¶ przyniesie po kryjomu. Ale uszanowali nasz± wolê.
Basia i Tomek Kretowie: - A my¶my w ogóle nie mówili, ¿e bêdzie bez alkoholu. To tak jak mówiæ: wesele odbêdzie siê bez ¶ledzi. Albo bez tatara. Ale potem ¿a³owali¶my. Gdyby¶my powiedzieli, by³aby naturalna selekcja. Kto przychodzi na wesele dla nas, zapraszamy. Kto dla gorza³ki, niech zostanie w domu.
Bo pa³eczki siê pomyl±
Godzina 19. Pierwsza przerwa. Perkusja opowiada, jak kiedy¶ jecha³ po pijaku samochodem. Zabi³ psa i rozwali³ p³ot. Mora³: je¶li jeste¶ autem, nie mieszaj trunków.
Kamerzysta potwierdza. - Normalnie po weselu sam wrócê do domu, nie ma problemu. A jak raz zapi³em wódkê piwem, skasowa³em samochód brata. Do dzisiaj sp³acam. Brat nie mia³ ubezpieczenia.
(...)
Przychodzi ¶wiadek, ¿eby ustaliæ kilka szczegó³ów.
- Panie starszy, za³atw pan jak±¶ flaszeczkê - prosi przy okazji perkusja. - Wie pan, my nie jeste¶my spokrewnieni. M³odzi siê nie obra¿±...
- Mocne g³owy mamy. Nikt nie zauwa¿y - dorzuca wokal.
¦wiadek stawia sprawê jasno. - Nie ma mowy. Uszanujcie m³odych. Dzisiaj nikt nie pije - mówi i odchodzi.
Perkusja nie rezygnuje: - Ja siê muszê napiæ! Inaczej mi siê pa³eczki pop**.
I perkusja wysy³a kamerzystê - bo najm³odszy - po te¶cia.
- Panie starszy, piæ nam siê chce - mówi wokal.
Te¶æ wzdycha ciê¿ko. - Panie, my¶lisz pan, ¿e ja bym siê nie napi³? Stres, ¶lub, garnitur, obr±czki, ksiêdzu piêæset, organi¶cie dwie¶cie. Po tym wszystkim i ¶wiêty by waln±³ piêædziesi±tkê. Ale córa siê obrazi. Nie mogê, panowie.
Liberta kaput
Wodzirej Marek: - Na pocz±tku ludzie stroj± fochy. Pokazuj±, ¿e na weselu bezalkoholowym nie jest fajnie. Trzeba przetrzymaæ. A¿ zapomn±, ¿e nie ma wódy.
Godzina 21. Czas na program artystyczny. Czytamy z Markiem przebój weselny, czyli telegram do pana m³odego od kolegów z W³och.
Ja czytam po polsku, Marek t³umaczy na w³oski.
(...)
Potem przyjaciele przedstawiaj± scenki kabaretowe z ¿ycia Joasi i Maæka. Orkiestra znika na pó³tora kwadransa. Program artystyczny siê koñczy. Marek szuka muzyków, bo jak szybko nie zaczn± graæ, atmosfera si±dzie.
Wraca strasznie wkurzony. Znalaz³ ich w barze domu weselnego, który ca³y czas jest otwarty dla go¶ci z zewn±trz. Pili wódkê. Marek mówi o tym ¶wiadkowi, ten robi awanturê. Sprzeda¿ alkoholu zostaje wstrzymana.
Orkiestra przestaje siê do nas odzywaæ.
Kto nie pije, nie kapuje
Wesele bez alkoholu to zobowi±zanie na ca³e ¿ycie.
Ania i Micha³ Piekarscy: - Jeste¶my ca³kowitymi abstynentami.
Katarzyna i Dariusz S³owikowie: - U nas w domu alkoholu te¿ nie bêdzie. Czasem, do smaku, tak. Ale nie bêdzie siê przelewa³.
Pawe³ Tchorek podpisa³ w Ruchu ¦wiat³o ¯ycie, czyli oazie, Krucjatê Wyzwolenia Cz³owieka. To zobowi±zanie, ¿e nie bêdzie pi³. - Krucjata nie jest na ca³e ¿ycie, ale do dnia, gdy w Polsce skoñczy siê problem z alkoholem. My uczymy ludzi, ¿e maj± prawo nie piæ.
Krzysiek z Ma³opolski: - Na studiach mieszka³em w akademiku, mia³em mocn± g³owê. A¿ pozna³em Zuziê, której wódka kojarzy siê nie z zabaw±, ale z wiecznie pijanym ojcem. Jak powiedzia³em kumplom, ¿e wesele bêdzie bez wódy, my¶leli, ¿e ¿artujê. Teraz dojrzewam do pe³nej abstynencji.
Obra¿ony chrzestny
Pó³noc. Oczepiny. Jest rzucanie bukietu m³odej i muchy m³odego. Kto z³apie, tego czeka szybki o¿enek.
Potem walc ¶wietlisty - dajê wszystkim go¶ciom ¶wiece. Wy³±czamy pr±d. M³odzi tañcz± z zapalonymi ¶wiecami w rêkach. Komu odpal±, do³±cza. Z ciemno¶ci robi siê jasno¶æ.
- Wzruszaj±ce, piêkne - pochlipuje w³a¶cicielka domu weselnego.
- Te¿ bêdziemy robiæ takiego walca - mówi± z uznaniem ch³opaki z Violety. Zionie od nich wód±.
Wbrew temu, co ustalili¶my, wo³aj± na parkiet ¶wiadków i krzycz± "gorzko, gorzko". ¦wiadkowie nie chc± siê ca³owaæ. Zespó³ nie daje za wygran±. Marek jest w¶ciek³y. ¦wiadek próbuje ratowaæ sytuacjê: ca³uje druhnê w oba policzki i w d³oñ. Zespó³ dalej swoje.
- Czy zaliczaj± pañstwo dru¿bantom ten poca³unek? - pyta wokal. - Nieeeeeeee!!! - krzycz± nauczeni na innych weselach go¶cie. - No to jeszcze raz, wszyscy: gorz-ko!, gorz-ko!
¦wiadkowie nie ca³uj± siê, siadaj± do sto³u. - Nie umiej± siê bawiæ - kwituje wokal.
- Powinni im za to potr±ciæ z honorarium - mówi Marek, ale robi dobr± minê i rusza obtañcowywaæ ciotki. Mnie wysy³a do toalety. - Co¶ oni za czêsto tam chodz±. Sprawd¼ to - mówi.
I sta³o siê. Przy³apa³em dziadka pana m³odego. Poci±ga³ z piersiówki. T³umaczy³, ¿e to na kr±¿enie. Potem siê ciska³, ¿e ¿aden pajac we fraku nie bêdzie mu mówi³, co ma robiæ. I ¿e m³odzi wstydu mu narobili przed ca³± wiosk±. Bo ludzie gadaj±, ¿e wesele bez alkoholu to z chciwo¶ci.
- Ciekawe, czy Maciek by siê ucieszy³ - powiedzia³em na to.
- Mam to w d** - oburzy³ siê dziadek. - Chrzestnego obrazi³. I go¶ci wszystkich obrazi³.
- Jak obrazi³?
- Chrzestny powiedzia³, ¿e przyjedzie z w³asn± flaszk±, skoro m³odego nie staæ na alkohol. A gówniarz na to, ¿e jak tak, to mo¿e wcale nie przyje¿d¿aæ. Widzia³em: w ko¶ciele byli, kopertê dali, ale na wesele nie przyjechali. I mieli racjê. Kto to widzia³ - wesele bez alkoholu. Jak tak mo¿na polskiej tradycji nie szanowaæ!
*Niektóre imiona bohaterów zosta³y zmienione
pod¶wietlone na niebiesko - ¶wiadectwo cz³onka KWC
( autor edycji: elamelka - cz³onek zespo³u muzycznego graj±cego na weselach )
Post zosta³ pochwalony 0 razy
|
|